9 maja br. warszawska restauracja Tabaka zamieniła się w tradycyjną rumuńską karczmę. Goście restauracji w ramach projektu „Kocioł Bałkański" mogli skosztować specjałów tamtejszej kuchni. W karcie królowały m.in. ardei umpluti - papryki nadziewane mięsem wieprzowym, w sosie pomidorowym oraz sarmale - małe gołąbki faszerowane mięsem i ryżem, zawijane w liście winorośli. Z dań głównych goście mieli do wyboru: mitiei-mici - pulpeciki z rusztu z dodatkiem ostrych przypraw i czosnku, stufat de miel - jagnięcinę w czosnku, frigărui - szaszłyki z grilla z pomidorami, papryką i cebulą oraz pârjoale moldoveneşti - klopsiki z wieprzowiny w sosie pomidorowym. Dla osób gustujących w rybach, restauracja przygotowała filety z karpia w jabłkach z majerankiem. Do wszystkich dań głównych podawany był rumuński przysmak - mamaliga, czyli kasza kukurydziana w postaci kleiku, połączona w zależności od dania z serem, mlekiem lub śmietanką. Odwiedzający w sobotni wieczór Tabakę mogli skosztować również tradycyjnych rumuńskich zup, będących kulinarną pamiątką po tureckim panowaniu - do wyboru były ciorba de perisoare - ostra zupa z jarzynami i małymi pulpecikami z wieprzowiny oraz ciorba vacata - z cielęciną. Zgodnie z tamtejszą tradycją, do zup podawane były miseczki z kwaśną śmietaną. Zwieńczeniem rumuńskiej uczty były oryginalne desery. W menu znalazły się takie słodkości, jak papanasi - wielkie pączki ze słodkim serem, polane kwaśną śmietaną i konfiturami, clătite cu brânză şi miere - naleśniki z serem i miodem oraz budincă cu brânză şi stafide - budyń z serem i rodzynkami.