ZASMAKUJ W LUKSUSIE
Cruising to nie tylko modny sposób na egzotyczne wakacje. To także niezwykła podróż kulinarna. Pod koniec XX wieku tysiące ludzi na świecie zasmakowało cruisingu. Zapytani co szczególnego jest w tym sposobie podróżowania, odpowiadają: - Wszystko!
Współczesne statki wycieczkowe przypominają pływające miasteczka non stop tętniące życiem, z których właściwie nie trzeba nawet schodzić na ląd w kolejnych portach. Na kilku pokładach znajdują się ekskluzywne restauracje, nastrojowe kawiarnie, bary i kluby nocne, serwujące orzeźwiające drinki, nie wspominając o innych formach rozrywki. Do tego przyjemna atmosfera i wysokiej klasy całodobowy serwis. Każdy z ponad 2, a nawet i 3 tys. pasażerów, choćby nawet najtańszej kabiny, może zasmakować w luksusie. Ilość lokali gastronomicznych uzależniona jest od wielkości statku. Na większych okrętach jest kilka głównych restauracji, czynnych prawie całą dobę. Inne punkty otwierane są o różnych porach dnia. Kiedyś większość linii pasażerskich proponowała podobną ofertę gastronomiczną. Z czasem armatorzy docenili marketingową wartość jedzenia. Dziś coraz częściej mówi się o fenomenie kuchni cruisowej. Każda z kompanii statków pasażerskich podkreśla swoje zaangażowanie w dbałość o jakość posiłków, najwyższe standardy serwisu czy stosowanie najnowocześniejszych technik przyrządzania. Dania na pokładzie często dorównują potrawom z najlepszych restauracji. Szefowie linii szukają najmodniejszych nazwisk w świecie kulinarnym. Inni stawiają na kosztowanie dań różnych kuchni, rozmaite show i eventy, lub przygotowują ofertę tematyczną np. nauka o winach. Atrakcje kulinarne i menu opracowywane są z myślą o każdym typie klienta, począwszy od wegan po diabetyków. Karta dań jest bardzo bogata i przekrojowa, a w momencie, gdy statek cumuje w jakimś porcie, pojawiają się bufety tematyczne, nawiązujące do miejsca postoju.
Restauracja na pokładzie
Restaurację na statku trudno porównać do jakiegokolwiek lokalu na lądzie, ponieważ mało który jest w stanie jednorazowo obsłużyć nawet i 1500 gości. Wybierając się zatem na kolację nie trzeba martwić się o rezerwację. Kelnerzy przypisani są na stałe do konkretnego stolika, dzięki czemu nawiązują bliższą więź z pasażerami. Z pomocą asystentów w mig poznają ich preferencje i gusty kulinarne. - Spersonalizowany serwis kreuje atmosferę ciepła i intymności - zaznacza Anna Felkner z Marco Polo Travel. Posiłki serwowane są zazwyczaj w dwóch turach. Po śniadaniu goście przechodzą do drugiej części restauracji np. wydzielonej na górze z otwartym patio, gdzie czekają na nich przegryzki przed lunchem, na który wraca się do głównej restauracji. Potem serwowane są przekąski typu kanapki, zupy, lody, ciasta i napoje. Następnie przychodzi czas na podwieczorek. Najważniejszym i najbardziej eleganckim posiłkiem dnia jest jednak zasiadana kolacja, która w zależności od linii czy wielkości statku odbywa się w jednej lub dwóch restauracjach. Podczas posiłku obowiązuje specjalny dress code, o czym pasażerowie informowani są w codziennej gazetce. - Na statkach eleganckich linii Cunard czy Silversea Cruise stroje wieczorowe wymagane są zawsze. Z kolei na kolacji na statku Polmatur czy Costa panowie mogą pojawić się w luźnej, lnianej marynarce i koszulce polo, a panie w sukienkach koktajlowych - podkreśla Anna Felkner. W okolicach północy otwierany jest bar. Nocna oferta koncentruje się jednak na propozycjach typu fast food. Obok obfitości na talerzu, restauracje na pokładzie zachwycają przepychem wystroju. Lokale nawiązują stylistyką do charakteru wnętrza całego statku. - Jeśli liniowiec urządzony jest tematycznie np. poświęcony jest muzyce, to restauracja będzie posiadała motywy muzyczne - mówi Anna Felkner. Nad stylistyką często wręcz baśniowych wnętrz pracują sławni architekci i dekoratorzy. Do tego delikatna muzyka w tle, piękna porcelana, białe obrusy i kryształowe kieliszki.
Po kapitańsku
Do tradycji należy bal kapitański. W zależności od długości rejsu mogą odbyć się jedna lub dwie kolacje kapitańskie, przypadające zazwyczaj drugiego lub przedostatniego dnia. Przygotowanie dekoracji na stoły i wspaniale podanych potraw trwa ponad 2 dni. Show rozpoczyna się lampką szampana lub napoju bezalkoholowego w teatrze. Kapitan wita gości, przedstawia kadrę oficerską, opowiada o statku. W między czasie serwowane są koktajlowe przekąski. Następnie wszyscy przechodzą do restauracji. Przy stole kapitańskim w centrum zasiadają najwyżsi rangą oficerowie i wybrani przez dział concierge wg specjalnego klucza goście kapitana. - Najczęściej są to Vipy lub pasażerowie od dłuższego czasu związani z liniami - nadmienia Anna Felkner. Tego wieczora serwowane jest bardzo wykwintne menu, a dzięki specjalnemu serwisowi pięciodaniowa kolacja nabiera jeszcze większego wymiaru ekskluzywności i wykwintności. Atrakcję stanowią pokazy kulinarne czy popisy sztuki barmańskiej. Niezapomnianą pamiątką jest zdjęcie z kapitanem i kadrą oficerską, czy taniec z kapitanem. Z kolei ukoronowanie całości stanowi deser, wnoszony przy zgaszonych światłach i specjalnej muzyce. O północy organizowany jest bufet kapitański.
Od kuchni
Codziennie w sercu statku - kuchni, powstają tradycyjne i egzotyczne specjały, inspirowane smakami różnych kuchni dla kilku tysięcy pasażerów i tysiąca osób załogi. - Z góry można ustalić asortyment i ilość wydawanych posiłków - mówi Waldemar Rydz, kiedyś zatrudniony na statkach pasażerskich kompanii „Princes Cruises". Uwijający się pod okiem szefa wśród dźwigów i wózków widłowych kucharze np. na statku Infinity, w tygodniu wykorzystują prawie 10 ton ryb i owoców morza oraz 12 ton warzyw. Piekarze wypiekają 10 tys. rogalików, nie licząc chleba, a cukiernicy każdego dnia przygotowują ponad 100 tortów urodzinowych i rocznicowych. - Praca wymaga wytrwałości i wytrzymałości. Codziennie wykonuje się te same czynności od 8.00 do 22.00 z kilkoma przerwami, prawie jak w fabryce - wspomina Adam Komar, przed laty na kontrakcie w jednej z linii pasażerskich. Wszystko przygotowywane jest na bazie świeżych składników zgodnie z ostatnimi trendami. Szefowie kuchni wysyłani są bowiem na szkolenia na całym świecie. Kuchnia podzielona jest na sektory: zimny i gorący oraz różne przygotowalnie i chłodnie. Sprzęt musi spełniać specjalne wymogi techniczne (np. częstotliwość), a niektóre urządzenia czy szafki muszą być odpowiednio zabezpieczone blokadami. Na liniowcu, który zabiera ok. 2500 pasażerów, personel kuchni waha się pomiędzy 100 - 120 osób, natomiast załoga całego pionu gastronomicznego to ponad 430 osób. Rekrutacją pracowników zajmują się wyspecjalizowane agencje, organizujące cały proces naboru po finalizację - kontrakt 4, 6 lub 8 miesięczny. Wymagania w stosunku do kandydatów na najniższe stanowiska to doświadczenie i dobra znajomość języka angielskiego. - Załoga powinna też posiadać międzynarodowe certyfikaty: od zdrowotnych począwszy poprzez szkolenia pożarowe, ewakuacyjne, na ratowaniu życia na morzu skończywszy - mówi Jarosław Łomza, Hotel Manager w Stena Baltica. Istotne są również organizacja pracy i umiejętność pracy w zespole. - Pracownicy przebywają non-stop na promie wśród tych samych osób z dala od bliskich, co jest niezmiernie stresogenne - podkreśla Jarosław Łomza. Dziennie wydawanych jest ponad 12 tys. posiłków, stąd wysoka specjalizacja. - Przy kolacji na 1300 osób to kwestia kilkunastu minut na każde danie - podkreśla Jarosław Łomza. A wszystko, by dostarczyć pasażerom niecodziennego uczucia.