Polityka prywatności Mapa strony
Home O nas Nakład i dystrybucja Reklama Jak otrzymać Hurtownie dla cateringu Archiwum Kontakt
ZOOM

Fakty - Palący problem restaurtorów


Autor: Sebastian Petrus

PALĄCY PROBLEM RESTAURTORÓW

Całkowity lub częściowy zakaz palenia w obiektach gastronomicznych wzbudza wiele kontrowersji. Co prawda wprowadzany przez restauratorów antynikotynowy zakaz ma wielu zwolenników, to jednak nie ubywa również klientów przeciwnych takim ograniczeniom.

(Nie)zgoda na dymek

Dla poprawy samopoczucia i zdrowia właściciele niektórych lokali gastronomicznych postarali się o zapewnienie wydzielonych miejsc dla klientów niepalących. Część z nich idzie o krok dalej, rezygnując całkowicie z klientów palących na rzecz utworzenia stref wolnych od nikotynowego dymu. Takie działania nie przynoszą jednak rozstrzygnięcia palącego problemu. W lokalach o częściowym ograniczaniu palenia przeciwnicy nadal narzekają na przenikanie dymu. Z kolei zwolennicy tytoniu czują się w takich miejscach jak w zamkniętych „klatkach". Przysłowiowy dymek dla wielu klientów, jak i restauratorów, z powodu braku porozumienia w tej kwestii pozostawia po sobie gorycz niezadowolenia. W dyskusji nie brakuje również i takich ocen podkreślających absurdalność dokonywania w tej kwestii jakiś ograniczeń czy też zakazów. Mówi się, że całkowity zakaz palenia jest zwyczajnie dyskryminujący. Ludzie dzielą się na tych, którzy palą i tych, którzy nie palą. W końcu nie ma żadnego powodu, dla którego miałby obowiązywać całkowity zakaz palenia w miejscach, w których nie ma przymusu przebywania. Klient wybiera się do pubu, w którym unosi się dym z papierosów albo zwyczajnie nie idzie. Część właścicieli otwarcie przyznaje, że palenie niesie za sobą groźne konsekwencje, a papierosy mogą istotnie przeszkadzać, to jednak wprowadzanie zakazów nic w tej materii nie zmieni. W ten sposób nikogo nie wyleczymy z nałogu - przekonuje jeden z poznańskich właścicieli restauracji. Dodaje również, że rolą każdego restauratora powinna  być walka o podniebienie klienta. W licznych głosach dotyczących wydzielenia osobnych  pomieszczeń dla palaczy nie można przejść obojętnie wokół kwestii ekonomii. Restauratorzy nie ukrywają, że ich lokale stykają się obecnie z bardziej oszczędnymi wydatkami ponoszonymi przez klientów. Nie należy tego tylko tłumaczyć modnym słowem „kryzys", ale od pewnego czasu spada liczba osób regularnie korzystających z restauracji. Czy na taki stan może mieć wpływ to, że coraz częściej uwidacznia się podział na osoby palące i nie palące korzystające z miejsc do tego wyłącznie przeznaczonych?

Wolni od tytoniu

Stowarzyszenie Manko uznało problem palenia za istotny i rozpoczęło kampanię edukacyjną w tym zakresie. Rezultatem działań antynikotynowych jest powstanie projektu Lokal Bez Papierosa. Ma on na celu propagowanie miejsc wolnych od dymu nikotynowego oraz promowanie poszanowania praw osób niepalących. Inicjatywa ta ma również sprzyjać wprowadzaniu odpowiedzialnej polityki antynikotynowej przez właścicieli lokali i promować antynikotynową politykę Unii Europejskiej, która znalazła już odzwierciedlenie w wielu krajach Europy. Realizowany projekt ma służyć także stopniowemu przekonaniu klientów i właścicieli lokali o słuszności i opłacalności wprowadzania miejsc wolnych od dymu papierosowego. W wyniku dotychczasowych działań stowarzyszenia blisko 1200 lokali w całej Polsce przystąpiło do wprowadzenia całkowitego lub częściowego zakazu palenia. W rankingu lokali wolnych od nikotyny przoduje Kraków. Zaraz po nim jest Warszawa oraz Lublin. W ścisłej czołówce jest również Wrocław, a pierwszą szóstkę zamykają Gliwice. Według członków stowarzyszenia w Polsce około 30% osób przyznaje się do bycia palaczem, jednocześnie bardzo duży procent spośród lokali nie dysponuje salą lub też przestrzenią wydzieloną dla niepalących, którzy stanowią 70% społeczności. Podstawowym problemem jest to, że osoby niepalące są skazane na wdychanie dymu nikotynowego w lokalach gastronomicznych. Wszystko to przez brak oznaczeń i informacji o miejscach wolnych od dymu nikotynowego.

Czas na zmiany?

To, z czym teraz próbujemy sobie poradzić, już dawno zrobiono w Wielkiej Brytanii. W Anglii od dwóch lat obowiązuje ustawa antynikotynowa, która objęła swym zasięgiem także lokale gastronomiczne. Od tego czasu pracownicy i klienci pubów oraz restauracji korzystają z atmosfery wolnej od dymu. Przystosowanie do zakazu nie było jednak łatwe. Branża gastronomiczna musiała stawić czoła konieczności zmiany swego tradycyjnego biznesowego modelu. Polegał on przede wszystkim na dostosowaniu oferty do wymagań nowej grupy klientów, która w wyniku zmian prawnych chętniej zaczęła odwiedzać restauracje. Znalazły się w niej m.in. rodziny, większa liczba kobiet oraz inne osoby wcześniej nie korzystające z lokali gastronomicznych. Zakaz palenia zmusił także firmy gastronomiczne do wdrożenia zakrojonych na dużą skalę programów odnowy wnętrz swoich lokali tak, by uzyskały one bardziej czysty, a jednocześnie nowocześniejszy charakter. Antynikotynowy zakaz był możliwy dzięki analogicznym regulacjom prawnym wcześniej obowiązującym w Szkocji, Irlandii, Walii oraz Irlandii Północnej. Zmiany są konieczne, ale w tym względzie potrzebna jest pomoc państwa. W końcu nie wystarczy ustanowić zakaz i go egzekwować, ale w pełni przygotować właścicieli do jego wprowadzenia. O przyjemną atmosferę i czyste powietrze w lokalach zawsze warto walczyć. Trzeba również pogodzić interesy osób lubiących palić, nie czyniąc z nich klientów drugiej kategorii. Z punktu widzenia każdego właściciela restauracji lub pubu ważna pozostanie ekonomia. W tej różnicy interesów warto znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia służącą wszystkim zainteresowanym.

Maciej Baumgart

Manager, Restauracja Zła Kobieta, Sopot

Wyróżniamy się spośród innych sopockich knajpek tym, iż obowiązuje u nas całkowity zakaz palenia. Polacy przyzwyczaili się do palenia w miejscach publicznych. Opary nikotyny stępiają jednak doznania smakowe. Początkowo obawialiśmy się, że stracimy klientów. A zaobserwowaliśmy odwrotną tendencję - liczba klientów wciąż rośnie. U nas palić można tylko na balkonie.

Agata Chilińska

Dyrektor Hotelu, Zamek na Skale, Trzebieszowice - Lądek Zdrój

Zakaz palenia w lokalach gastronomicznych to stosunkowo skomplikowany temat. Jestem osobą niepalącą i osobiście przeszkadza mi dym papierosowy w miejscu konsumpcji. Jestem na TAK, jeśli chodzi o restauracje. Zastanawiałabym się natomiast nad zakazem w pubach i drink barach, gdyż ma to znaczące przełożenie na sprzedaż - niestety. Optymalnym rozwiązaniem byłoby wydzielenie miejsca dla palaczy, co czasem sprawia jednak trudności. Polacy dopiero uczą się kultury niepalenia i jeszcze trochę czasu minie, zanim przyzwyczają się do całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych nie robiąc restauratorom wyrzutów z tego powodu.

Dagmara Marek

Właścicielka, Restauracja Vagabunda, przy trasie A 470

Moda na zdrowy styl życia oraz wzrastająca świadomość kultury niepalenia tytoniu już dawno temu zmotywowały mnie do wprowadzenia częściowego zakazu palenia w restauracji. Wychodząc naprzeciw potrzebom obu grup klientów poszłam na kompromis i wydzieliłam specjalną salę dla nałogowych palaczy. Podczas bankietów natomiast obowiązuje u nas całkowity zakaz palenia. Nie palę i nie chcę narażać swoich pracowników, a tym bardziej klientów na utratę zdrowia i brak komfortu. Podczas, gdy wiele mówi się o konsekwencjach palenia, rzadko zwraca się uwagę na rezultaty palenia biernego. Tymczasem bierne wdychanie dymu tytoniowego jest równie niebezpieczne, jak palenie czynne.

Łukasz Salwarowski

Prezes Stowarzyszenia Manko

Czy wprowadzanie zakazu palenia przyczynia się do utraty klientów przez restauratorów?

Według naszych badań i obserwacji, spora liczba restauratorów, którzy przystępują do naszej kampanii przeczy opiniom, aby takie działania mogły wpływać negatywnie na obroty tych firm. Mamy też minimalny odsetek lokali, które wycofały się z kampanii. W skali całego kraju (1200 lokali i 3 lat działań) jest to zaledwie kilka takich miejsc. Innym dowodem są nasze badania lokali i pubów irlandzkich w mieście Limerick, które w większości stwierdziły, że ustawowe wprowadzenie zakazu palenia w lokalach po 2-3 miesięcznym okresie przejściowym, gdy ich obroty spadły o ok. 20%, powróciły do stanu sprzed zakazu, a po kilku miesiącach wzrosły o ok. 10-20%.

 







Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Restauratora 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!