Polityka prywatności Mapa strony
Home O nas Nakład i dystrybucja Reklama Jak otrzymać Hurtownie dla cateringu Archiwum Kontakt
FELIETON

Felieton - Zajazd na pierogi


Autor: Tadeusz Olszański

ZAJAZD NA PIEROGI

Raz do roku, mniej więcej o tej porze, wypada zająć się tak zwaną gastronomią przydrożną. Choćby z powodu wakacyjnych urlopów, kiedy totalna fala samochodowa rusza na podbój piękna naszych okolic. A po drodze wypada się zatrzymać, coś wypić i zakąsić.

I tu nie ma problemu, bo wszelkiego rodzaju barów, karczm, zajazdów, moteli, od skromnych po luksusowe, nie tylko na głównych traktach jest bez liku. Śmiem twierdzić, że kilkadziesiąt tysięcy, a może i połowa całego stanu naszych lokali gastronomicznych, których jak podaje „Rocznik Statystyczny" jest w Polsce ponad 100 tysięcy! Dwudziestolecie transformacji sprzyja refleksjom. I nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w przeciwieństwie do stanu dróg w dziedzinie gastronomii nastąpił ogromny postęp. Zniknął przydrożny rożen i nieco wytworniejszy grill z kiełbaskami, bez wychodków oczywiście, a pojawiła się absolutnie przyzwoita infrastruktura kulinarna. I otóż mamy fatalne, względnie nieustannie reperowane drogi - plus powoli rosnące kilometry autostrad - i całkowicie europejską, chwaloną przez zagranicznych gości gastronomię przydrożną. Przekonałem się zresztą o tym osobiście na trasie Warszawa - Radom - Rzeszów - Dukla, że naprawdę jest co chwalić. Po pierwsze - wszędzie dobrze i bezpretensjonalnie karmią, po drugie - czyściutko i schludnie, po trzecie - toalety super! W motelu „Szypowski" (to nazwisko jednego z bohaterów II wojny światowej pochodzącego z tych okolic) w miasteczku Nowa Dęba, błyskawicznie podają barszczyk z krokietami. Na własnym zakwasie, a nie z torebki, aromatyzowany kminkiem i majerankiem. Krokiety chrupiące, nadzionko pyszne. W zajeździe, przy stacji benzynowej w Jeżowej koło Lutczy, panierowany kotlet schabowy wielkości niemal talerza, nie ustępuje wiedeńskim sznyclom, a w zajeździe „Iłżeckim", jak sama nazwa wskazuje na przedpolach Iłży, pierogi nie tylko smaczne, ale i porcje olbrzymie. Dziewięć sztuk ze skwarkami zjeść za jednym posiedzeniem nie sposób, więc pakuję starannie i zabieram, bo serce by mi pękło, gdybym zostawił. Przysmażone w domu na patelni są jeszcze lepsze! Wszędzie, co znamienne, żadnych zamrażarek i mikrofalówek. Przez otwarte do kuchni drzwi widać, jak w Iłży lepi się uszka i pierogi, jak wrzuca kolejne porcje na wrzątek. Menu przeważnie typowo polskie. Barszczyki, rosoły, żurki, flaki. Na drugie kotlety schabowe, golonka, sztuka mięs, pieczeń wieprzowa, placki ziemniaczane. I wreszcie pierogi! Bez wydziwiania, nasze trzy klasyki - ruskie, z mięsem oraz z kapustą i grzybami. Ciasto takie jak trzeba, skwarki prosto z patelni. W dodatku czekadełko - kromki chleba, smalczyk z cebulką i skwarkami, kiszone ogórki. Proszę się częstować! Nie wchodzi do rachunku. Ceny - nie do porównania z ukochaną stolicą - niskie. W sumie - w przeciwieństwie do stojącej pod znakiem fast foodów oraz sushi, wielkomiejskiej dewiacji kulinarnej, o czym pisałem w poprzednim felietonie - właśnie ta przydrożna gastronomia jest ostoją polskiej kuchni! I nie tylko. Jest bowiem jeszcze jeden szczegół, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Na każdym kroku zachwycają w tych lokalach kelnerki! Nie tylko starannością w obsłudze, ale i urodą. Zgrabne, pełne wdzięku dziewczyny! Aż mi się zamarzył konkurs na Miss Polski Kelnerek. I tylko jedną w ich sprawie mam krytyczną uwagę, która zresztą dotyczy naszej całej gastronomii. Większość zatrudnionych w naszych restauracjach kobiet, zwłaszcza młodych, używa w pracy wysokich obcasów, szpilek. Nic bardziej szkodliwego! Tuż za miedzą, w Słowacji, a zwłaszcza na Węgrzech, nie mówiąc już o zachodniej Europie, obowiązuje obuwie ochronne. Na solidnym obcasie, płócienne, wysoko sznurowane. Z czysto zdrowotnych względów. Strajków u nas w gastronomii nie ma i raczej nie będzie, ale odpowiednie organizacje zawodowe mogłyby kiwnąć choćby palcem w swoich butach w tej sprawie! I tyle.







Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Restauratora 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!