PO POWODZI ŚWIATEŁKO W TUNELU
Powódź to niewątpliwie żywioł, który bezlitośnie i niekiedy bez ostrzeżenia niszczy dorobek wielu lat. Zalane hotele, restauracje, kawiarenki to rzeczywistość, z którą w tym roku zetknąć się przyszło pewnej grupie właścicieli lokali gastronomicznych. Najbardziej ucierpieli drobni przedsiębiorcy, właściciele małego biznesu, którzy zainwestowali w swoje rodzinne firmy znaczne kwoty. Nie dość, że ich dobytek uległ zniszczeniu, to jeszcze stracili źródło utrzymania wraz z zalanymi warsztatami pracy.
W takich sytuacjach można jednak działać dwojako. Patrzeć wstecz, szukać winnych i zadawać pytania, czy można było temu zapobiec lub działać konstruktywnie, myśląc o przyszłości. Współczujemy tej grupie restauratorów, której nie udało się uniknąć powodzi i dlatego postanowiliśmy uczestniczyć w akcji wspierającej poszkodowanych przedsiębiorców w odrabianiu strat (s.19). Zamieszczamy także wywiad z Głównym Inspektorem Sanitarnym, gdyż bezpieczeństwo wody i żywności po powodzi nabiera szczególnego znaczenia (s. 18).
W tym okresie, tak trudnym dla branży gastronomiczno-turystycznej, należy jednak pomyśleć też o tych, którzy tracą klientów przez nierzetelne informacje przekazywane przez publiczne media o infrastrukturze drogowej i terenach niedostępnych dla turystów. O restauratorach z Kazimierza czy terenów nadmorskich, gdzie brak turystów to gwóźdź do trumny mieszkańców, którzy w większości z turystyki żyją. „Zdaniem Polskiej Organizacji Turystycznej miasta, które nie będą się teraz aktywnie promować, nie mają co liczyć na odwiedzających" (s. 16). Poczynić należy więc kroki, by branża gastronomiczno-turystyczna w Polsce mogła kwitnąć i rozwijać się nadal. I znaleźć tym samym przeciwwagę do korzystnych ofert zagranicznych wyjazdów sprzedawanych przez biura podróży.
W marcu Instytut Turystyki szacował, że ruch turystyczny w tym roku wzrośnie. Dlaczego te pozytywne prognozy nie miałyby się spełnić? Wszak jesteśmy dopiero u progu sezonu i mamy przed sobą kilka miesięcy, które owocnie można wykorzystać. Producenci żywności też przychodzą z pomocą. Dostrzegli sposób na uatrakcyjnienie letniej oferty poprzez wzbogacenie jej o szybkie dania na wynos, czy nawet gotowe zestawy, które nie mają nic wspólnego z niezdrową ofertą fastfoodową (s. 24). Mogą one doskonale wpisać się w zdrową, zrównoważoną dietę, jaką preferują nasi klienci. Wysoka temperatura wzmaga też pragnienie. Udowodniono już, że konsument jada oczami, wiec tę zasadę warto zastosować także do letniej oferty drinków i koktajli (s.30). Właściciele lokali w dużych miastach mają dodatkowe możliwości przyciągnięcia klienta. Jak efektywnie wykorzystać Internet do promocji swojego lokalu, przeczytacie w lipcowym wydaniu (s. 12). Zapraszamy do lektury!
Edyta Czerwińska
Redaktor Naczelna