Polityka prywatności Mapa strony
Home O nas Nakład i dystrybucja Reklama Jak otrzymać Hurtownie dla cateringu Archiwum Kontakt
ZOOM

Fakty - Europejska kompromitacja?


Autor: Sebastian Petrus

EUROPEJSKA KOMPROMITACJA?

Ponad 32 tysięcy pokoi o wartości 4,7 mld zł w około dwustu obiektach - tyle musi pilnie powstać miejsc noclegowych na organizowane w Polsce Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Czas ucieka, budowanych hoteli w zawrotnym tempie nie przybywa. Istnieje spora obawa, że za pięć lat dla kibiców zabraknie miejsc do spania. Warszawscy radni jako pierwsi w kraju od l stycznia br. wprowadzili podatkowe wsparcie dla inwestorów związane z organizacją Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.

Komfortowa sieć

Pod koniec stycznia Europejska Unia Piłkarska (UEFA) przedstawiła wymagania dla centrów pobytowych dla uczestniczących w mistrzostwach drużyn piłkarskich. W zaprezentowanym raporcie postawiono szereg warunków. Dużą wagę przywiązuje się do jakości hoteli, w których piłkarze będą spędzać większość czasu. Obiekty te muszą mieć w standardzie pięć gwiazdek, choć możliwe jest także, aby niektóre były czterogwiazdkowe. Hotele muszą gwarantować wysoki poziom komfortu, prywatności oraz bezpieczeństwa dla zawodników. Ponadto w każdym z proponowanych hoteli musi być co najmniej 50 standardowych pokoi dwuosobowych, pięć apartamentów i kolejnych pięć o podwyższonym standardzie. Hotele muszą gwarantować także dostępność sal konferencyjnych na potrzeby zespołu, wydzielonych stref wypoczynku, strefy fizjoterapii oraz stref wyłącznego dostępu do hotelowej siłowni i basenów. Drużyny będą potrzebować także wydzielonej sali jadalnej, zaś przygotowywaniem posiłków zajmował się będzie szef kuchni, znajdujący się w składzie ekipy. W standardzie hotelu będzie musiał być także parking, podjazd dla autokarów, możliwość dyskretnego dojazdu i wyjazdu dla członków zespołu i bezpośrednie wejście prosto z samochodów lub autobusów do hotelu z parkingu lub podjazdu. Hotele będą musiały także zapewnić gościom odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Najważniejszą sprawą, która może pokrzyżować plany związane z dostosowaniem do stawianych warunków, to upływający czas. Otóż bazy pobytowe, nowo budowane lub planowane do modernizacji, muszą być gotowe do użytkowania na początku 2010 roku. Wstępnego wyboru obiektów dokona PZPN, zaś ostateczną selekcję przeprowadzi komisja UEFA. Czy uda się zdążyć ze wszystkim w wymaganym terminie? Hotelarze odpowiadają: Może być z tym kłopot, bo obiektów o wysokim lub bardzo wysokim standardzie buduje się u nas wciąż za mało. A z co pozostałymi?

Sto obiektów rocznie

Do rozpoczęcia mistrzostw w piłce nożnej pozostało zaledwie pięć lat. Obawy, że wszystko uda się zapiąć na przysłowiowy „ostatni guzik", maleją z każdym dniem. Eksperci z branży hotelarskiej alarmują, że na rynku nadal odczuwany jest brak hoteli dwu- i trzygwiazdkowych, które oferują nocleg za przystępną ceną. Obecny rozwój infrastruktury hotelowej specjaliści określają jako „sferę pompowania balonu propagandowego". Wiele osób stoi na stanowisku, że dotychczasowe zapowiedzi dotyczące boomu inwestycyjnego w branży hotelarskiej nie przekładają się na konkrety. Wielu z nich przekonuje, że dużo łatwiej jest wybudować stadion na 40 tyś. osób niż hotel. Jeden z ekspertów przywołuje przykład województwa mazowieckiego, w którym jest 145 hoteli, z czego 60 przy¬pada na stolicę. Z pełną odpowiedzialnością mówi, że na pewno nie jest to liczba wystarczająca pod kątem takiej imprezy, jak Euro. Hotele buduje się, ale ciągle ich brakuje to jest paradoks - przekonuje. W swych ocenach eksperci zaznaczają, że inwestycje w budowę obiektów hotelowych powinny uwzględniać też sytuację na rynku turystycznym po 2012 roku. Inwestorzy nie powinni budować hoteli tylko z przeznaczeniem na mistrzostwa. Powinni brać pod uwagę rozwój naszego kraju oraz wykorzystanie nowej bazy hotelowej w przyszłości. Planowanie rentowności obiektów noclegowych tylko do 2012 r. wielu ocenia jako nieracjonalne. Tymczasem z przeprowadzonego w 2007 r. „Raportu Rynku Hotelarskiego. Inwestycje w Polsce." wynika, że w kraju powstaje średnio 50 hoteli rocznie. Różny jest ich standard, liczba pokoi, czy też dodatkowe usługi oferowane przez hotelarzy. W tym momencie warto zadać sobie pytanie, czy zamiar pilnego wybudowania ponad 200 nowych obiektów ma szansę powodzenia? Szansa jest, ponieważ branży hotelarskiej sprzyja dynamiczny wzrost, spowodowany ogromnym popytem na miejsca do spania. Jak przekonują przedstawiciele z branży, jeśli nie chcemy się skompromitować w czasie Euro, to do 2012 roku trzeba budować grubo ponad sto obiektów rocznie.

Pokonać bariery

Co zatem stoi dzisiaj na przeszkodzie rozpoczęcia i szybkiego przeprowadzenia budowy hotelu? Otóż eksperci zgodnie podkreślają, że poważnymi barierami hamującymi powstanie tysięcy nowych pokoi hotelowych są koszty inwestycji ponoszone przez inwestorów. To ciągle rosnące nakłady na zakup gruntów pod tego typu zabudowę. Nie bez znaczenia pozostają również ciągłe podwyżki materiałów budowlanych, jak również robocizny. Przedstawiciele z branży zastrzegają też, że jeśli chcemy mieć dużo hoteli na Euro, niezbędne są zmiany w prawie. Jak tłumaczy jeden z hotelarzy, nie może być takiej sytuacji, w której na wydanie warunków zabudowy na własnej działce czeka się aż 16 miesięcy. Później tyle samo trwa budowa obiektu. Inwestorzy skarżą się również na działania rządu, a raczej na ich brak. Argumentują, że kolejne rządy „przesypiają" załatwienie pilnych spraw dla branży hotelarskiej. Nic nie zrobiono, aby ułatwić inwestorom pokonywanie barier administracyjnych, a czasu jest coraz mniej. Eksperci ostrzegają, że jeśli nie zostaną w najbliższym czasie zniesione ogromne bariery prawno-administracyjne, mało kto zdecyduje się na inwestycje .prowadzone w Polsce.

Nowe bez podatku

Aby nieco ratować sytuację, warszawscy radni jako pierwsi w kraju od l stycznia br. wprowadzili podatkowe wsparcie dla inwestorów związane z organizacją mistrzostw Europy w piłce nożnej. W uchwale proponuje się zwolnienie z podatku od nieruchomości nowych inwestycji, m.in. w hoteli oraz pensjonatów. Miasto dzięki zwolnieniu z podatku liczy na zwiększenie bazy hotelowej do 2012 roku o ok. 25-30%. Zwolnione z podatku od nieruchomości mają być grunty, budynki lub ich części. Ze zwolnienia nie skorzystają jednak podatnicy, którzy chcieliby zainwestować w działalność gastronomiczną, np. właściciele nowo powstających pubów, restauracji czy też barów. Wartość pomocy będzie obliczana w stosunku do kosztów inwestycji w środki trwałe oraz wartości niematerialne i prawne związane z realizacją tej inwestycji. Podatnik musi jednak pokryć ze środków własnych lub zewnętrznych przynajmniej 25% kosztów kwalifikujących się do objęcia pomocą, a inwestycja musi być zakończona do 31 grudnia 2011 r. Zwolnienie będzie obowiązywało maksymalnie przez pięć lat. W ocenie wielu komentatorów ta propozycja jest realną zachętą dla inwestorów, która może przyczynić się do poprawy bazy hotelowej i turystycznej. Cieszą się, że jest to krok w dobrą stronę. Zdarzają się jednak też głosy krytykujące pomysł. Jeden z nich przekonuję, że zwolnienie z podatku nie stanowi aż takiej zachęty dla inwestorów, jak myślą władze, ponieważ wpływ na podjęcie inwestycji ma wiele innych czynników, jak np. poziom bezpieczeństwa czy perspektywy trwałości przedsięwzięcia. Tej wypowiedzi wtóruje kolejna, w której rozmówca przekonuje, że niższy podatek od nieruchomości ma dla inwestorów głównie znaczenie psychologiczne. Póki co zwolnienie podatkowe obowiązywać ma tylko w Warszawie. Niewykluczone jednak, że inne miasta, chcąc przyciągnąć inwestycje do siebie, również wprowadzą podobne rozwiązania.

Dojazd po wybojach?

Nawet jeśli na czas uda się zbudować hotele i stadiony, to jak będzie wyglądała infrastruktura drogowa, kolejowa czy też lotnicza. Z perspektywy organizacji tak wielkiej imprezy warunek istnienia sieci dobrych połączeń jest niezbędny. Tymczasem i w tym zakresie słyszy się niepokojące, a wręcz alarmujące sygnały: Nie zdążymy z budową dróg! W budżecie państwa brakuje pieniędzy, szwankuje organizacja, urzędnikom brak kompetencji, no i jeszcze to fatalne prawo. Dodatkowo brakuje chętnych do pracy, jak również ciągle drożeją materiały budowlane. Cóż smutne jest to, że od decyzji o przyznaniu Polsce organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej minęło sporo czasu, a my dalej pławimy się w chętnie rzucanych obietnicach. Coraz częściej słychać też niestety głosy, :że jakoś to będzie. Tylko że powinno być nie „jakoś", a po prostu dobrze!







Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Restauratora 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!