KUCHNIA ŻYDOWSKA W PŁOCKU
Płock jest najstarszym miastem na Mazowszu i jednym z najstarszych miast w Polsce. Urzeka unikalnym położeniem na stromej skarpie wiślanej.
Na jednym z najważniejszych placów Starego Miasta, czyli Starego Rynku. Tuż przy Urzędzie Miasta, pod numerem 7-9 w dwóch odrestaurowanych kamienicach napotykamy Restaurację Estera, która swoim wystrojem, ofertą kulinarną i artystyczną nawiązuje do przedwojennych tradycji żydowskich. - Pomysł zrodził się na krakowskim Kazimierzu po degustacji gęsich pipek, a potem kolejnych dań nawiązujących do tradycji kuchni żydowskiej. Inspirację czerpię również z własnych podróży, w tym do Izraela. Staram się poprzez restaurację rozpropagowywać kulturę żydowską. W lutym br. w naszym mieście pierwszy raz od ponad 50 lat społeczność żydowska obchodziła szabat. Przygotowaliśmy na tę okazję uroczysty poczęstunek szabatowy - opowiada Krzysztof Krajewski, właściciel restauracji.
Wejście do lokalu przypomina wąską uliczkę Starej Jerozolimy, gdzie z malutkich balkoników zwieszają się kolorowe dywany, pledy i chodniki. Wszystko to wygląda orientalnie i zachęcająco.
Restauracja składa się z 3 sal. Pierwsza sala to tzw. sala złota. Na białych ścianach ze złotymi zdobieniami wiszą portrety modlących się Żydów oraz oryginalna ketuba (dowód zawarcia małżeństwa w języku aramejskim) odnaleziona w 2005 r. w Płocku. Stoły nakryte są ciemnymi obrusami z białymi serwetami. Podłoga, podobnie jak w innych pomieszczeniach, wykonana jest z drewna, które ociepla i scala wnętrze. A żyrandole dodają pomieszczeniu przytulności. Wyrazistym elementem sali są lustra w pozłacanych ramach, które również odbijają światło.
Druga sala utrzymana jest w stylu retro. Stare meble, miękkie pluszowe kanapy i fotele, szydełkowe serwety oraz szyfonowe zasłony w oknach. Na szafkach menory i judaiki. Natomiast trzecia to sala bankietowa.
W letnie dni można wyjść na ogródek mieszczący się z przodu lokalu i przy filiżance małej czarnej przyglądać się starym kamienicom i podświetlanej fontannie Afrodycie.
Wyjątkowy nastrój i klimat zapewniają nie tylko gustowne wnętrza, ale również grana na żywo w każdy weekend muzyka klezmerska. - Promujemy młode talenty. Dajemy im szanse występu, pokazania się przed publicznością, po prostu zaistnienia - opowiada Krzysztof Krajewski.
W restauracji serwowane są potrawy kuchni żydowskiej, która jest jedną z najciekawszych i najbardziej urozmaiconych na świecie. - Historia mówi, że wygnani przed wiekami z Palestyny Żydzi, wędrując po świecie, zapożyczali pomysły i składniki z miejscowych przepisów. Kierując się nakazem koszer ności, oraz zachowując tradycyjne zwyczaje świąteczne, wymyślali dania odpowiednie dla klimatu krajów, w których się osiedlali. W kuchni żydowskiej można znaleźć zaskakująco egzotyczne połączenia smaków i przypraw. Obficie stosuje się np: gałkę muszkatołową, goździki, szafran czy kminek, a także często dodaje się cebulę i czosnek oraz cukier lub miód do potraw mięsnych i rybnych - opowiada właściciel restauracji.
Jako przekąskę warto spróbować śledzia po żydowsku, czyli specjalnie macerowanego matiasa z cebulką, rodzynkami i śliwką, oblanego aromatyczną oliwą, a także mefarkę, czyli 3 kule pasty z bobu i mięsa wołowego. Ponadto w menu znajdziemy rosół złocisty przygotowany na wywarze z drobiu i bażanta, z cynamonem podawany z roladkami z naleśników. Specjalnością lokalu jest m.in. - zupa rybna Estera, która jest przygotowana z kawałków białej ryby, ananasa i pędów bambusa.
Z dań głównych największym powodzeniem cieszą się szyjki pieczone po żydowsku, czyli szyjki gęsie, Faszerowane wątróbką z rodzynkami i korzennymi przyprawami, podawane z ziemniaczkami zapiekanymi i surówką z kiszonego ogórka, a także gęsie pipki - gęsie lub indycze żołądki w ostrym sosie curry z jarzynami, kaszą gryczaną i ogóreczkiem kiszonym. Potrawa godna polecenia to również karp po sefardyjsku, czy kreplach żydowskie (pierożki z farszem z wątróbek i kaszy gryczanej).
Na deser warto zamówić cymes, czyli podawane na ciepło słonawe krążki gotowanej marchewki, suto podlanej aromatycznym miodem. Jednak trzeba pamiętać, iż kuchnia żydowska jest przeznaczona dla łasuchów, zatem desery są obfite i bardzo słodkie.
Na zakończenie posiłku każdy klient zostaje poczęstowany specjalną nalewką Estera. - Przygotowujemy ją w naszym lokalu na bazie owoców śródziemnomorskich - np. fig, dodajemy cynamon i oczywiście alkohol. Szczegółów przepisu na Esterę nie zdradzę, skrywamy go w restauracji w specjalnych szkatułach. Jesienią po raz pierwszy planujemy zorganizować konkurs na najlepszą nalewkę. Pomysł zapożyczyliśmy od restauracji „U Fryzjera" z Kazimierza Dolnego - mówi pan Krzysztof. W karcie win znajdziemy również wina izraelskie z Winnicy Amphorae.
Kuchnię obsługuje niewielka liczba ludzi - tylko 4 osoby. Szefem kuchni jest Grażyna Jankowska. Co kilka miesięcy wprowadzane są nowe pozycje w menu, tzw. Dania sezonowe. Na przykład latem będziemy mogli skosztować holiszki, czyli gołąbki z ziemniakami puree.
Czekając na potrawy, możemy poczytać specjalnie wydawany przez restaurację miesięcznik, „Estera". Na kilku stronach znajdują się tu informacje na temat lokalu, przepisy na koszerne „małe co nieco", ciekawostki o kuchni żydowskiej oraz kalendarz promocji, które w danym miesiącu pojawiają się w restauracji, np. w sobotę maca dla wszystkich gości, a w niedzielę żydowska przystawka.
Na co dzień w restauracji działa też galeria Estera. - Organizujemy wystawy, wernisaże i warsztaty artystyczne. W najbliższym czasie będzie można oglądać prace artystów z Liceum Plastycznego w Płocku. Prace te będą efektem I Pleneru „Szabat 2010", organizowanego na płockiej starówce - opowiada pan Krzysztof. Latem właściciel planuje na kawiarnianym ogródku tzw. piątki z filmem izraelskim. Umożliwi to cyfrowy projektor z dużym ekranem i zestaw audio z przestrzennym dźwiękiem.