OD REDAKCJI
Według szacunków wartość rynku restauracyjnego, obejmującego rynek restauracji, fast food, kawiarni oraz barów alkoholowych, wyniosła 19,4 mld zł w 2008 roku, co oznaczało wzrost o 6,6% w porównaniu do roku 2007. Według przewidywań w latach 2009-2010 rynek ten nadal będzie rósł w tempie ok. 3-4% rocznie (raport PMR Publications, 2009). Z dużą dozą prawdopodobieństwa powyższe wskaźniki mogłyby być wyższe, gdybyśmy w chwili obecnej byli jednym z państw należących do strefy euro. Oczywiście wejście do zunifikowanej strefy walutowej nie jest proste i wymaga spełnienia wielu dość restrykcyjnych kryteriów. Jednak zyski z przystąpienia do strefy byłyby znacznie większe niż poniesione nakłady, a przedsiębiorcy, w tym restauratorzy, hotelarze, producenci, nie musieliby z obawą śledzić kolejnych wahań złotego. Dlaczego - ponieważ wszystkie transakcje byłyby prowadzone w euro. Dodatkową korzyścią byłyby tańsze kredyty, bo stopy procentowe w krajach euro są niższe. Jakie są realia? W wyniku wielu zaniedbań trudno obecnie wskazać rzeczywistą datę wejścia Polski do Eurolandu. Eksperci nieśmiało wymieniają 2012/2013, jednak wszystko zależy od tego, kiedy będziemy gotowi, by wejść do systemu ERM 2. Sytuację dodatkowo komplikuje dość ostre stanowisko Prezydenta, który sprzeciwia się pomysłowi, by już w tym roku Polska znalazła się w przedsionku strefy euro. Podczas dwóch lat pobytu w „tej poczekalni" kurs złotego w stosunku do euro nie może się wahać bardziej niż 15% w dół lub w górę od wyznaczonego wcześniej poziomu. W przypadku większych wahań niezbędna staje się interwencja banku centralnego. Zdaniem Prezydenta przy kryzysie ryzyko takich interwencji jest bardzo duże. - „Może się tak skończyć, że obrona złotego się nie uda. Zostaniemy wtedy i bez rezerw walutowych, i bez euro". Prezydencki eurosceptycyzm wspiera także główna siła opozycyjna, domagając się przeprowadzenia referendum w sprawie wprowadzenia nowej waluty. Podsumowaniem niech będą słowa Komisarz ds. Polityki Regionalnej w Unii Europejskiej Danuty Hübner: „Wejście do strefy euro będzie oznaczało, że Polska jest w samym sercu integracji europejskiej. Euro jest zarazem symbolem, jak i urzeczywistnieniem najmocniejszych więzi między państwami europejskimi i będzie odgrywało rolę katalizatora dla pogłębienia integracji w innych dziedzinach gospodarczych i politycznych - dziedzinach, w których Polska powinna odegrać znaczącą rolę."
Karolina Domeracka
Redaktor Naczelny