Polityka prywatności Mapa strony
Home O nas Nakład i dystrybucja Reklama Jak otrzymać Hurtownie dla cateringu Archiwum Kontakt
OD KUCHNI

Menu: Kuchnia miłosna


Autor: Elżbieta Ignacionek

KUCHNIA MIŁOSNA

Nie od dziś wiadomo, że wykwintnie serwowane potrawy wzbudzają wiele emocji. Zbliża się właśnie wyjątkowy dzień w roku, święto miłości, kiedy to celebrujemy uczucia na różne sposoby - kwiatki, czekoladki, serduszka. Nic jednak nie zastąpi kolacji przy świecach, pełnej aromatu ziół, przypraw i oczywiście afrodyzjaków, które dostępne są wszędzie. Istotna jest wiedza, co który składnik zawiera i jak je łączyć.

Ambrozja zwana Maggi

Afrodyzjaki owiane są licznymi tajemnicami, towarzyszyły uczuciom od zarania dziejów. Już greccy i rzymscy bogowie pijali słynną ambrozję. Pierwszy przepis na miłosną miksturę zapisano hieroglifami w Egipcie w 1700 r p.n.e. Według niego należało spożywać regularnie suszone liście tarniny i akacji z miodem. Starożytni Chińczycy produkowali wyciągi i eliksiry z korzenia żeń-szenia, które robiły furorę na stołach cesarzy. Do dziś żeń-szeń oferowany jest w różnej formie, także w tabletkach, jako np. środek dodający energii. W średniowieczu ze sporządzania magicznych napojów miłosnych słynęły czarownice. Przyrządzały one specjalne mikstury, łącząc produkty spożywcze z mniej apetycznymi dodatkami, jak sproszkowane rogi jelenia, krew byka, żywica drzew itp. W dawnych czasach wierzono w nadprzyrodzoną moc cudownych napojów miłosnych, a receptury przyrządzania przechowywano pilnie strzeżone w świątyniach. Niektóre afrodyzjaki miały ponoć taką moc, jak sama bogini Afrodyta, od której imienia pochodzi ich nazwa. Afrodyta bowiem podobno potrafiła wzbudzać namiętność u nawet najbardziej obojętnego mężczyzny. W latach 70. w Europie przebojem wdarł się cudowny lek johimbina - czyli wyciąg z kory yohimbe, rośliny rosnącej w zachodniej części Afryki. Preparat ten miał mieć niezwykłą moc poprawiania potencji. W Polsce jednak chyba najbardziej znanym afrodyzjakiem, popularnym zwłaszcza w kulturze ludowej, jest lubczyk, w przemyśle spożywczym dostępny m.in. w postaci maggi. Doprawiając zupę czy sos, często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że dodajemy po prostu odrobinę miłości. Lubczyk był znany już w starożytnym Rzymie. Istnieją opowieści, że przyczynił się on nawet do śmierci Kaliguli, w wyniku przedawkowania.

Sekrety specjalistów

Afrodyzjaki propagowały tradycyjne medycyny różnych kultur. Według indyjskiej Kamasutry na przykład najlepszym jest owoc granatu. Miłość Tristana i Izoldy podsycała podobno mikstura z wyciągiem z selera. Średniowieczny lekarz Mosza Majmonides polecał natomiast mieszankę pieprzu, korzenia galgantu (rośliny podobnej do imbiru), cynamonu, anyżu, gałki muszkatołowej i macisu, czyli suszonego, sproszkowanego miąższu owocu muszkatołowca. Według niego należało tą mieszaniną posypywać każde danie, co miało zapewniać doskonałe samopoczucie i poprawiać potencję. Arabowie z kolei zachwalają moc marchwi z odrobiną cukru i kardamonu. Jej tajniki odkryła także markiza de Pompadour i gotowaną lub surową podawała swojej miłości, Ludwikowi XV. W dawnej Anglii natomiast wierzono, że najskuteczniejszym afrodyzjakiem są szparagi. Mistrz uwodzenia Giacomo Casanova wolał jednak gorącą czekoladę, którą pijał dla wzmocnienia swoich sił witalnych przed nocnymi spotkaniami z damami, a każdą randkę rozpoczynał od kolacji, której głównym daniem były ostrygi. Jego rywal, Don Juan, wybrał inną metodę - według legendy jadał na śniadanie omlet z 10 jajek z ogromną ilością przypraw. W Meksyku natomiast, na Jukatanie, mężczyźni zajadają się awokado. Podobno magiczną moc czynienia z mężczyzn doskonałych kochanków mają pestki tego owocu.

Magia a medycyna

Dziś naukowcy potrafią wyjaśnić, na czym polega magia afrodyzjaków. Zawierają po prostu składniki wpływające na nasze hormony. Jest nim na przykład cynk, który w znacznych ilościach znajdziemy w owocach morza, orzechach, mięsie wołowym czy pestkach dyni. Jest nim także selen - i znów bogatym jego źródłem są owoce morza, ale też brokuły, pomidory, cebula, wątróbka czy kiełki pszenicy. Równie ważna jest witamina E, zwana też witaminą młodości, a znajdująca się np. w soi, kapuście, jajkach, ziarnach zbóż. Następną ważną witaminą jest witamina C. Sporo jej znajdziemy w czarnych porzeczkach, truskawkach, kiwi, cytrusach, papryce, kwaszonej kapuście.

Niezbędne dodatki

Równie istotne są przyprawy. Zawierają olejki eteryczne, podnoszą ciśnienie i poprawiają krążenie. Dlatego przyrządzając miłosne danie warto dodać odrobinę pieprzu, kolendry, imbiru, cynamonu czy gałki muszkatołowej. Wbrew pozorom, także czosnek i cebula doskonale sprawdzają się jako afrodyzjaki. Zresztą łatwo się domyślić, że smaki pikantne, słodkie lub kwaśne, czyli te najwyrazistsze, działają najbardziej pobudzająco. A jak wiadomo, miłość nie może być mdła. Afrodyzjakalnie działa też odrobina alkoholu, ale nie za duża, gdyż większe ilości dają odwrotny efekt, usypiają. Podobnie z tłustym jedzeniem i fast foodami, tłuszcze bowiem osłabiają popęd i wydzielanie hormonów. Niestety, miłośnicy golonek i hot dogów, chcąc rozkochać i zatrzymać przy sobie partnera, nie mogą być senni ani ociężali. Dieta więc powinna być bogata w nienasycone kwasy tłuszczowe, które znajdują się w olejach roślinnych i rybach. Korzystnie wpływają na przemianę materii, pracę układu krążenia i mózgu, a więc i na życie miłosne. A z alkoholi doskonale sprawdzą się lekkie wina deserowe lub klasyczny, ale niezawodny kieliszek schłodzonego szampana z truskawkami. Słodkości też działają afrodyzjakalnie. Nie od parady mężczyźni dają kobietom czekoladki i bombonierki. Deser waniliowy czy bananowy albo kubek gorącego kakao potrafią zdziałać cuda. O czekoladzie chyba nie trzeba nawet wspominać. Podobnie rzecz się ma z szafranem czy truflami, które mają dodatkowy atut - są drogie. A skoro ktoś inwestuje w drogie potrawy, to można być pewnym, że zależy mu na uczuciach drugiej strony. Najbogatsze w afrodyzjaki są kuchnie: włoska, meksykańska, francuska, indyjska i chińska. Bogate w czosnek, cebulę i zioła spaghetti, Pesto z orzechami pini, zwanymi „inspiracją miłości", czy kardamon, goździki, imbir, koper w daniach kuchni azjatyckiej, to istne bomby miłosne. Doskonałym afrodyzjakiem może być właściwie wszystko, pod warunkiem, że będzie odpowiednio skomponowane i efektownie podane. Nawet zwykły ananas może zaczarować partnera. Wystarczy dodać szczyptę chili i odrobinę miodu. Istotna jest wiedza, co który składnik zawiera i jak je łączyć. Afrodyzjaków w kuchni mamy bowiem znacznie więcej, choć przygotowując danie, nie zawsze o tym myślimy. Z okazji zbliżających się walentynek warto więc na chwilę skupić się na nich i stworzyć potrawy inne niż zwykle, złożone ze składników pełnych miłości. Kompozycje smakowe oparte o afrodyzjaki z pewnością przyciągną wielu zakochanych w ten szczególny dla nich dzień.

 



Galeria






Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Restauratora 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!