ZBLIŻENIOWO ZA OBIAD
Płacąc nią, nie trzeba używać pinu, wystarczy tylko przybliżyć ją do czytnika. To sprawia, że transakcja przebiega szybciej niż w przypadku płatności tradycyjną kartą. Jest idealna przy niewielkich płatnościach i tam, gdzie liczy się szybkość obsługi klienta. Skorzystać na niej mogą przede wszystkim: fast foody, kawiarnie, punkty małej gastronomii. Karta zbliżeniowa, bo o nią chodzi, jest jeszcze nowinką, ale jej emitenci, czyli banki, zapowiadają, że najbliższy rok znacznie spopularyzuje ten sposób płatności. Póki co, można nią płacić w sieci Coffee Heaven i McDonald's.
Prosto i bezstykowo
Zbliżeniowa (bezstykowa) karta elektroniczna fizycznie przypomina zwykłą kartę płatniczą, ale umożliwia dokonywanie bezgotówkowych transakcji zbliżeniowych. Karta jest wyjątkowo prosta w obsłudze.
Działa z wykorzystaniem komunikacji bezprzewodowej, a zatem nie ma potrzeby przesuwania jej przez czytnik w punktach handlowo-usługowych. Standardowe karty funkcjonują na odległość od kilku do kilkunastu centymetrów Istnieją również karty z własnym zasilaniem, co umożliwia zwiększenie ich zasięgu do kilku metrów. Dzięki komunikacji bezprzewodowej, karta jest trwalsza od kart magnetycznych lub chipowych, które podczas płatności ulegają zużyciu mechanicznemu. Przy zapłacie kartą zbliżeniową nie trzeba podawać jej sprzedawcy. Wprowadza on tylko kwotę płatności, a kupujący zbliża kartę do czytnika. Jeśli kwota jest większa niż 50 zł, to zapłata przebiega według „starych" zasad. Jeżeli rachunek jest wyższy, uwidaczniają się różnice między kartą z funkcjonalnością Paywave (dla kart Visa) i PayPass (MasterCard). W przypadku tej pierwszej powyżej 50 zł płatności trzeba będzie dokonać w tradycyjny sposób, czyli poprzez podanie karty sprzedawcy, który zautoryzuje płatność, korzystając z terminalu. Dla kart MasterCard wygląda to trochę inaczej - płatność jest nadal zbliżeniowa, ale transakcję klient musi potwierdzić, wstukując kod PIN lub składając podpis.
McDonald's wśród pionierów
Karty zbliżeniowe zadebiutowały w 2003 r. w Stanach Zjednoczonych. Wtedy to MasterCard na Florydzie uruchomił pilotażowy program PayPass.
Pomysł został od razu bardzo dobrze przyjęty, ponieważ okazał się nadzieją na skłonienie do akceptacji kart płatniczych wielu nowych firm. Chodziło przede wszystkim o przedsiębiorstwa, dla których szybkość obsługi klienta jest fundamentem działalności. Sztandarowym przykładem takiej korporacji jest McDonald´s. Wcześniej nie można było w tej sieci płacić kartami, bowiem spowodowałoby to wydłużenie trwania pojedynczej transakcji. Rezultatem byłyby dłuższe kolejki, których w restauracjach typu fast food być nie powinno. Straty z takiego rozwiązania zdecydowanie przewyższałyby zyski, wynikające z umożliwiania klientom płatności kartami. Dopiero karty bezstykowe dokonały przełomu. W McDonald's świetnie zdały egzamin. Do tego stopnia, że firma intensywnie promuje tego typu płatności. Od 23 listopada ubr. do końca stycznia 2010 r. wszyscy goście restauracji McDonald's w Polsce, którzy za dowolny McZestaw zapłacą kartą zbliżeniową MasterCard PayPass lub Maestro PayPass dostaną dodatkowo kawę lub dowolny deser za darmo. - Po raz pierwszy w Polsce MasterCard tak szeroko promuje ideę płatności zbliżeniowych kartą w technologii PayPass. To kolejny etap współpracy z siecią restauracji McDonald's przy propagowaniu płatności zbliżeniowych. Sieć McDonald's jako pierwsza na polskim rynku dostrzegła potencjał, jaki niosą za sobą płatności zbliżeniowe i wyposażyła swoje restauracje w terminale akceptujące płatności kartami Pay- Pass, dając tym samym swoim klientom możliwość wyboru sposobu w jaki można zapłacić za zakupione posiłki i napoje. Karty MasterCard PayPass i Maestro PayPass to nowoczesna forma płatności, pozwalająca na dokonywanie zakupów w sposób szybki i bezpieczny. Dzięki karcie Pay-Pass zakupy, których wartość nie przekracza 50 zł, mogą być dokonywane bez konieczności wypuszczania karty z ręki i podawania kodu PIN czy składania podpisu - mówi Krzysztof Drzyzga, new business development manager Przedstawicielstwa MasterCard Europe w Polsce. Akcję wspierają działania reklamowe, które obejmują prócz restauracji McDonald's internet (Interia, Onet i WP, serwisy rozrywkowe oraz młodzieżowe), a także outdoor (citilighty w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu oraz aglomeracji śląskiej).
Obiecujące początki
Transakcje przy użyciu kart zbliżeniowych są dokonywane w Polsce od ponad dwóch lat. Polska należy do światowych liderów w tej dziedzinie.
Karty zbliżeniowe swym klientom oferuje sześć banków: mBank, Alior, BZ WBK Multibank, Polbank i ING BSK. Do tej pory wydano w Polsce blisko 280 tys. tych kart. Jako pierwszy na ten odważny krok zdecydował się BZ WBK. Natomiast najwięcej zbliżeniówek - do tej pory ponad 100 tys. - wydał ING BSK. W kraju istnieje ponad 4 tys. punktów handlowo- usługowych akceptujących płatności przy ich użyciu. Zazwyczaj tam, gdzie można dokonać płatności kartami MasterCard, można też płacić kartami ze znaczkiem Visa. Zresztą na terminalach widnieją znaczki obu organizacji płatniczych. MasterCard ma znaczną przewagę w liczbie kart bezstykowych - w sumie jest ich ponad 170 tysięcy, podczas gdy Visa może pochwalić się ponad 100 tysiącami takich kart. Tymczasem na rynku wszystkich kart płatniczych proporcje są zupełnie inne - Visa opanowała dwie trzecie rynku, a MasterCard posiada 30,5%. Jednak ta pierwsza firma nie zamierza składać broni w walce o rynek transakcji zbliżeniowych. Polacy chętnie korzystają z nowinek w ofercie banków. Okazuje się bowiem, iż płatności zbliżeniowe rozwijają się szybciej niż na wielu dojrzałych rynkach bankowych Europy, np. niemieckim, gdzie problemem jest mała liczba punktów akceptujących. Polska plasuje się w pierwszej trójce rynków europejskich, podczas gdy pod względem tradycyjnych płatności plastikowym pieniądzem znajduje się na końcu pierwszej dziesiątki europejskiej.
Z zestawienia firmy Expander wynika, że na rynku istnieje 13 kart oferujących technologię płatności zbliżeniowych - najwięcej w internetowym mBanku. Są to zazwyczaj karty debetowe i kredytowe, które mimo technologii bezstykowej działają jak zwykłe karty z czipem. Pojawiło się kilka nowinek. Wśród nich znajduje się „zbliżak" oferowany przez ING Bank Śląski. Niewielką kartę można nakleić np. na telefon, odtwarzacz mp3 czy portfel i płacić bezstykowo. Jest to karta prepaidowa, czyli wymagająca wcześniejszego zasilenia środkami. Podobne rozwiązanie oferuje Polbank wraz z Erą - to minikarta Paypass Era. Niedawno MasterCard zaprezentował kartę płatniczą schowaną w zegarku, którą będzie oferował BZ WBK.
Czy to jest bezpieczne?
Płatności kartami zbliżeniowymi niosą z sobą zagrożenia związane z bezpieczeństwem kart. Wprawdzie korzyści rynkowe przewyższają ryzyko ewentualnych strat, ale firmy przystępujące do programu przyjmują na siebie część odpowiedzialności finansowej za oszustwa i nieuprawnione transakcje wykonane w wyniku ich uczestnictwa w tej formie obrotu bezgotówkowego.
Na pierwszy rzut oka karta zbliżeniowa wygląda jak zwykła karta. Wyróżnia ją tylko specjalna antena, połączona z czipem. I właśnie ta antena powoduje, że wiele osób obawia się korzystania z nowego sposobu płacenia. Boją się, że po upowszechnieniu tego rodzaju kart przestępcy będą ściągać pieniądze od osób zgromadzonych w jednym miejscu. Ponadto przestępcy będą mogli dokonywać płatności bez dokonywana autoryzacji. Eksperci starają się rozwiewać te obawy. Przypominają, że w wypadku kart zbliżeniowych można ściągnąć z karty 50 zł. Ich zdaniem takimi kwotami nie będzie zainteresowany świat przestępczy. Kradzież karty byłaby porównywalna z kradzieżą drobniaków, zatem dla wielu przestępców będzie to gra niewarta świeczki. Karta zbliżeniowa w założeniu ma być bardziej bezpieczna niż gotówka. Pieniądze można pobrać tylko za pośrednictwem specjalnego terminala, który jest zarejestrowany. Przedstawiciele MasterCard zapewniają, że w ciągu dwóch lat od uruchomienia technologii bezstykowej w Polsce nie było oszustwa związanego z kartą z technologią Paypass. Złodziei zniechęca stosunkowa niewielka liczba kart (1% kart wydanych w Polsce) i niski limit transakcji. Co jednak będzie, gdy liczba kart wzrośnie?
Skazani na szybki rozwój
Na razie liczba miejsc, w których możemy płacić kartami bezstykowymi, jest bardzo ograniczona. Tylko nieliczne firmy gastronomiczne oferują swym klientom takie udogodnienia.
Wciąż widać problemy w akceptacji płatności - wielu sprzedawców nie potrafi po prostu obsługiwać nowych terminali. Podobnie jednak było w przypadku tradycyjnych kart, więc i tym razem ta bariera powinna zostać niebawem pokonana.- Wierzymy, że do 2012 r. będzie w Polsce 100 tys. czytników akceptujących te formy płatności, a liczba kart osiągnie kilka milionów - mówi Małgorzata O'Shaughnessy, dyrektor generalny Visa w Polsce. Technologia ta wydaje się mieć dużą przyszłość. Konieczne jednak jest stworzenie jednolitego standardu bezstykowych płatności obejmujących wszystkich znaczących wystawców kart płatniczych. Tylko w takiej sytuacji, sprzedawcy mogą zdecydować się na akceptowanie tego typu kart. Wtedy w niedalekiej przyszłości wszystkie karty uzyskają dodatkową „bezstykową" funkcjonalność. Koszty takiego rozwiązania są niewielkie, a korzyści znaczące. Na rozpowszechnienie tego typu kart, przyjdzie kilka lat poczekać. - Za kilka lat karty zbliżeniowe będą zjawiskiem powszechnym - przekonuje Paweł Kucharski, dyrektor mBanku. Visa w ciągu najbliższych miesięcy planuje wprowadzenie kart zbliżeniowych w siedmiu bankach. MasterCard planuje dodanie do swej listy kolejnych czterech emitentów. Zbliżeniówki mają za zadanie wyprzeć pieniądz przy transakcjach o małej wartości, czyli wszędzie tam, gdzie teraz zapłacenie gotówką zajmuje mniej czasu niż trwająca nieraz kilka minut autoryzacja płatności zwykłą kartą. Taki cel stawiają sobie obie organizacje płatnicze - MasterCard i Visa. Prawdopodobnie w 2010 r. bezstykowo będzie można płacić na stacjach benzynowych i przyległych do nich punktach gastronomicznych. Kwestią nieodległej przyszłości jest zdecydowanie się na bezstykową obsługę większej liczby gastronomów. Dla takich sieci, jak: KFC, Pizza Hut czy Sfinx, to idealne rozwiązanie Znacznie skróci nie tylko czas obsługi za ladą barową, ale także pracę kelnerów przy stołach klientów. Przecież także w gastronomii czas to pieniądz. No, może nie wszędzie. Z tego powodu nieco mniejsze znaczenie karty zbliżeniowe będą miały w wypadku ekskluzywnych restauracji. Tam czas nie odgrywa tak znaczącej roli, ceny także najczęściej są wyższe od limitu 50 zł.
Dorota Szczerbicka
Marketing Manager
Coffeeheaven Polska
R.B.: Od kiedy można dokonywać zakupów przy użyciu kart bezstykowych?
D.Sz.: Coffeeheaven było w grupie firm, które jako pierwsze zainstalowały czytniki do kart bezstykowych. Byliśmy bardzo optymistycznie nastawieni na pomysł realizacji płatności w sposób bezstykowy. Uznaliśmy, że tak innowacyjne rozwiązanie spodoba się naszym klientom.
Czy klienci chętnie korzystają z tej formy płatności?
Jest to bardzo młody system i powoli zyskuje na popularności. Im więcej klientów w swoich portfelach znajdzie karty lub zaopatrzy się w zegarki, telefony czy inne gadżety ze specjalnym chipem, tym większej ilości transakcji realizowanych systemem bezstykowym możemy się spodziewać. Jednakże klienci szybko przyzwyczajają się do nowinek i chętnie po nie sięgają. Karty bezstykowe są wygodnym sposobem płatności, w związku z tym jeżeli ten system będzie popularnie dostępny, to na pewno klienci będą chętnie z niego korzystali. Można określić, że zainteresowanie systemem bezstykowym rośnie proporcjonalnie do jego dostępności w bankach, w których mamy swoje rachunki.
Czy taka forma płacenia ma wpływ na warunki pracy i szybkość obsługi klienta?
System bezstykowy przyspiesza czas obsługi płatności, karty nie trzeba podawać kasjerowi, nie trzeba też wyszukiwać drobnych. W przypadku tego typu płatności, zarówno klient, jak i kasjer wykonuje mniej czynności, co w rzeczywisty sposób przekłada się na prędkość obsługi. To niezmiernie ważny aspekt, przy dłuższej kolejce możemy liczyć na szybszą obsługę, a gdy kolejka jest krótsza, ten czas kasjer może wykorzystać na indywidualny dialog z klientem i poznanie jego potrzeb i oczekiwań.
Krzysztof Kłapa
Dyrektor ds. Korporacyjnych
McDonald's Polska
23 listopada zeszłego roku w naszych restauracjach ruszyła promocja płatności kartami zbliżeniowymi w technologii MasterCard®PayPassTM. Promocji towarzyszy kampania reklamowa w internecie. Informacje na temat promocji można też znaleźć na stronie internetowej www.paypass.pl, na stronach internetowych wybranych banków. Dodatkowo promocja wsparta jest komunikacją w środkach transportu miejskiego i na tzw. citilightach w największych miastach w Polsce. Wprawdzie karty zbliżeniowe to zupełna nowość i liczba ich posiadaczy jest w chwili obecnej znacznie ograniczona, rośnie jednak zainteresowanie taką formą płatności, na co niewątpliwie ma wpływ wspólna z MasterCard promocja. Na obecnym etapie najbardziej zależy nam na zainteresowaniu klientów taką opcją płatności. Za wcześnie na zauważalne zachowania konsumenckie. Zasadniczo nie ma specjalnie ustalanego limitu zakupów kartą zbliżeniową (poza typowymi ustaleniami banku). Jednak idea zakupu kartą bezdotykową ma pełne zastosowanie do maksymalnej kwoty 50 zł. To w przypadku takich transakcji nie jest wymagany podpis klienta, a cała transakcja sprowadza się do potwierdzenia poprzez zbliżenia karty do czytnika. Taka forma płacenia ma znaczny wpływ na warunki pracy i szybkość obsługi klienta, gdyż przy zachowaniu limitu w wysokości 50 zł odpada potrzeba podpisu, co znakomicie skraca czas transakcji.