Polityka prywatności Mapa strony
Home O nas Nakład i dystrybucja Reklama Jak otrzymać Hurtownie dla cateringu Archiwum Kontakt
FELIETON

Felieton - Milionowa licytacja!


Autor: Tadeusz Olszański

MILIONOWA LICYTACJA

Licytacja zaczęła się od 31 tysięcy złotych, a skończyła na 2 milionach i 351 tysiącach! W morderczym finansowo przebijaniu uczestniczyło pięciu rywali. Stawkę podwyższano kilkadziesiąt razy i licytacja trwała trzy godzin.

Trudno wprost uwierzyć, ale tak zaciekle walczono bynajmniej nie o jedno z arcydzieł europejskiego malarstwa, lecz o prawo zawarcia umowy najmu lokalu gastronomicznego. Tego jeszcze w Polsce nie było!!! - Gdzie to miało miejsce? - zapytacie. - Przecież to niemożliwe, aby tylko za prawo najmu nawet najlepszej knajpy zapłacić milion dolarów! Otóż możliwe! I choć prawo do tego lokalu, składającego się z dwóch znakomitych pubów w centrum wojewódzkiego miasta, z całą pewnością nie było tyle warte, to przecież szło o coś więcej niż tylko o pieniądze. O honor bowiem! Uważane za ozdobę Opola, stanowiące jedną całość puby „Maska" i „Laboratorium", wróciły w posiadanie swoich poprzednich właścicieli Mariusza Łotockiego i Jacka Szostaka. Dla nich bowiem było to warte kredytu, który będą zapewne spłacać przez wiele lat. Pisałem o tej sprawie na łamach „Poradnika Restauratora" rok temu, kiedy władze miasta rozwiązały umowę najmu z właścicielami, bo zamierzały zlikwidować lokal. Rzecz w tym, że właściciele byli zamieszani w słynną aferę korupcyjną władców opolskiego ratusza. Tak, płacili łapówki za prowadzenie knajpy. Ale był to przecież wymuszany w podły sposób haracz, a nie przekupywanie notabli rządzących miastem przez restauratorów. To nie oni chodzili do ratusza z kopertami za korzystne kontrakty, tylko odwrotnie, były prezydent (dziś odbywa karę więzienia za korupcję) i jego ludzie w bezczelny sposób wyciągali od nich okup lub biesiadowali bezpłatnie, bo inaczej, kochani, zabierzemy wam licencję! O tym, dość powszechnie trapiącym polską gastronomię problemie, pisałem w felietonie „Życiowa konieczność" (nr 7/2007). Właściciele lokalu jako świadkowie oskarżenia potwierdzili zarzuty przed sądem. Odium skandalicznej korupcji było jednak w Opolu tak silne, że nowy prezydent rozważał zamknięcie lokalu i przeznaczenie go na inny cel. I wtedy zaprotestowali mieszkańcy! W salach, gdzie znajdowały się puby, w latach 1959-1964 działał słynny teatr 13 rzędów „Laboratorium" Jerzego Grotowskiego, a potem przez wiele lat klub związków twórczych „Maska". I w nawiązaniu do szczytnych tradycji pod tymi nazwami Panowie Łotocki i Szostak poprowadzili naprawdę świetne puby. Ozdobę opolskiej gastronomii z pięknym ogrodem w okresie lata na opolskim rynku, pod samym ratuszem. O rzut beretem od amfiteatru na wyspie, w którym co roku odbywa się Opolski Festiwal Piosenki. Wyobrażam sobie, w jak bezczelny sposób przez całe lata restauratorzy byli wykorzystywani przez korumpujących miasto urzędników, których na szczęście posadzono w końcu w więzieniu. Spór o puby ciągnął się latami. A to cofano licencję na alkohol, a to zamykano, a to otwierano, aby za chwilę znów zawieszać działalność. Aż wreszcie w tym roku doszło w sądzie do ugody, która otworzyła drogę do licytacji. Rekordowej! „Laboratorium" i „Maska" zachowają swój wystrój, niepowtarzalny styl z pamiątkami po Grotowskim włącznie i co równie ważne, dobrą kuchnię. Jeden z radnych miasta Opola zaproponował też, aby wylicytowaną gotówkę przeznaczyć na Muzeum Polskiej Piosenki. Nie bez kozery, bo przecież Opole z okazji festiwalu uważa się za stolicę polskiej piosenki, a oba puby znajdują się dosłownie o rzut beretem od piastowskiej wieży, w cieniu której odbywa się co roku festiwal. Jest takie powiedzenie, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Uważam wszakże, że Panowie Łotocki i Szostak nie weszli do tej samej rzeki, bo opolską Odrą spłynęło od tamtego czasu sporo brudnej wody. I że warto było bronić obu pubów. Z dobrą tradycją.







Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Restauratora 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!