KOGO ZABOLI VAT?
7% czy 22%? Właściciele restauracji, hoteli i pensjonatów nad morzem i w górach czekają na decyzję polskiego rządu w sprawie wysokości stawki podatku VAT na usługi gastronomiczne. Od tego zależeć mogą losy całej branży - alarmują.
Decyzją Rady UE ds. Ekonomicznych i Finansowych ECOFIN, a także wskutek unijnych dyrektyw, Polacy prowadzący lokale, jak i goszczący w tych lokalach klienci mieli się cieszyć z uroków niższej, 7-procentowej stawki jedynie do końca 2010 roku. Potem Polska miała wprowadzić 22-procentową stawkę podatku VAT na usługi gastronomiczne. Jednak kilka miesięcy temu ministrowie finansów UE zdecydowali, że poszczególne kraje członkowskie będą mogły same decydować o wysokości stawki podatku VAT. Decyzja ta bardzo ucieszyła gastronomów i hotelarzy. - To porozumienie jest bardzo dobrą wiadomością dla naszych restauratorów, gdyż likwiduje bariery ze strony Unii Europejskiej przedłużenia stosowania obniżonej stawki podatku VAT na usługi gastronomiczne po 2010 roku - informowała Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego. Jak się okazuje, zmiany dokonane przez unijnych ministrów nie oznaczają jednak przychylności polskiego ministra finansów. Pojawił się bowiem pomysł, by wyższym VAT-em nałożonym na gastronomów i hotelarzy ratować rodzimy budżet. IGHP zaprotestowała przeciw takim zakusom, wysyłając pisma do szefa ministerstwa finansów oraz do premiera. Zdaniem przedstawicieli Izby, a także ekspertów, taki krok oznaczałby katastrofę dla polskiego przemysłu hotelarskiego i dla gastronomów. Wpływy z tytułu wyższego VAT-u byłyby dla budżetu niewielkim ratunkiem, za to mocno nadwyrężyłyby całą branżę, co spowodowałoby wzrost cen i spadek popytu. Według wyliczeń Izby, wzrost stawki do 22% spowodowałby wzrost wpływów budżetowych o 1 mld złotych, trudno za to oszacować straty, jakie ta decyzja może przynieść: mniejsze będzie zainteresowanie usługami w tym sektorze, wstrzymane zostaną nowe, kosztowne inwestycje, niektóre firmy mogą upaść, inne zaczną zwalniać ludzi. Nic więc dziwnego, że branża robi co może, by wstrzymać zmiany podatkowe jeszcze w fazie projektów. Jak napisali w liście do premiera przedstawiciele Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, obniżona stawka podatku VAT na ich usługi gwarantuje m.in. stały wzrost wpływów do budżetu Państwa z działalności przemysłu gościnnego, ma wpływ na ograniczanie bezrobocia i przeciwdziała rozszerzaniu się szarej strefy. Ponadto pozwala utrzymać konkurencyjność Polski jako kraju atrakcyjnego turystycznie. Ich zdaniem szybka i pomyślna dla branży decyzja zakończy okres niepewności polskich przedsiębiorców - gastronomików, co do przyszłości tego sektora gospodarki, zachęcając ich do nowych inwestycji, które wydają się szczególnie potrzebne w kontekście kryzysu gospodarczego i zbliżającego się terminu EURO 2012. Kwestia wysokości stawki podatku VAT na usługi gastronomiczne rozpala wewnątrz unijne spory od lat. Pięć lat temu francuscy restauratorzy zablokowali Paryż, protestując w ten sposób przeciwko wysokiemu podatkowi. Jak podnosili w trakcie swojego protestu, obniżenie podatku VAT ożywi koniunkturę w branży i spowoduje wzrost zatrudnienia w gastronomii. Szefowie kuchni i właściciele restauracji domagali się obniżenia stawki VAT na spożywane w lokalach posiłki z 19,6% do 5,5%. Również przedłużenie okresu przejściowego m.in. dla Polski w 2007 roku nie obyło się bez sporów. Rozwiązanie takie było popierane przez Francję, która starała się o przyjęcie niższych stawek VAT na usługi gastronomiczne w całej UE. Przedłużeniu okresu przejściowego sprzeciwiały się jednak Niemcy. Według danych IGHP, branża hotelarsko-gastronomiczna w Polsce, czyli ponad 99 tys. zakładów gastronomicznych, ponad 200 tys. łóżek hotelowych, około 325 tys. zatrudnionych osób, generuje sprzedaż o wartości przekraczającej 25 mld zł rocznie.