Człowiek to istota sentymentalna. Emocjonalnie podchodzi do tych okresów swojego życia, które budzą pozytywne wspomnienia. Emigranci tęsknią do ojczyzny, dzieci chętnie wracają po latach do rodzinnego miasta. Czas płynie, a my się nie zmieniamy. Przybywa nam zmarszczek, trochę tłuszczu na brzuchu, przerzedzi się grzywka, ale w środku jesteśmy tacy sami. Trochę jednak bogatsi o nowe doświadczenia, bardziej dojrzali. Świat sunie do przodu, nawet kiedy nas nie ma.
To, że rynek gastronomiczny w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, dobrze wiemy. Zanim się obejrzymy, a polska gastronomia będzie ambasadorem na Euro 2012. Polacy już wydają 5% swojego budżetu na jedzenie w restauracjach, a z roku na rok wydatki te będą wzrastać. Co za tym idzie, wzrasta też konkurencyjność w tej branży, czyli im dalej w las... tym trudniej. Tym bardziej, że zmienia się przeciętny konsument. W swoich zachowaniach zwraca uwagę na sposób żywienia, jako czynnik zdrowia, ceni sobie również wygodę, chętnie sięga po dania wykwintne, orientalne, a także bardzo egzotyczne.
Z danych GUS wynika, że przychody z działalności gastronomicznej w 2007 roku wyniosły 20,2 mld zł, a eksperci szacują, że w 2008 r. wzrosły o 6-7%, czyli do poziomu ok. 21,5 mld zł. Stało się tak, gdyż uległy zmianie zwyczaje Polaków, co do sposobu i miejsca spożywania posiłków. Rozwój ten dotyczy obrotów, powstających nowych sieci barów i restauracji oraz stale powiększającej się oferty z zakresu działań cateringu. Restauracje i bary stały się bardziej przystępne cenowo dla zapracowanych i narzekających na brak czasu Polaków, czyli oferta jest bardzo zróżnicowana i na przysłowiową kieszeń praktycznie każdego.
Trzeba przyznać, że w branży HoReCa czas się nie zatrzymał. Trzy lata mojej nieobecności (ciałem), a tu pojawiły się nowe frakcje stowarzyszeń, sieci gastronomiczne, restauracje, wzrosła liczba imprez gastronomicznych, no i oczywiście dołączyło trochę nowych twarzy, a ludzie są przecież motorem tego rozwoju. Lubię powroty i czekanie na to, co się jeszcze wydarzy. Ogólnie lubię, kiedy coś się dzieje. Branża na pewno nie stanęła w miejscu, więc chętnie świeżym okiem przyjrzę się jej raz jeszcze.
Edyta Czerwińska
Od Wydawcy
Wiele osób uważa, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej „rzeki", dlatego cieszy mnie, że Edyta Czerwińska złamała tę regułę. Wraca do nas po trzyletniej przerwie, pełna werwy i świeżych pomysłów. Jestem jej za to ogromnie wdzięczny i życzę udanej kontynuacji tego, co zaczęła przed laty. W tym miejscu pragnę również podziękować odchodzącej Redaktor Naczelnej, Karolinie Domerackiej za współpracę.
Prezes Wydawnictwa
Wiesław Generalczyk